Bajki o zabawkach
★ z kolekcji muzeum ★
Bajki, które powstały na warsztatach storytellingowych w Muzeum Zabawek w Krakowie towarzyszących wystawie „Bajka o rodzinie”.
Warsztaty były częścią projektu „Familiada na Wesołej”, współfinansowanego ze środków Miasta Krakowa.
Rodzina jamników i magiczny parasol
Autorzy: Joanna i Jeremi.
Rodzina kwadratowych jamników (z planety Minecraft) uwielbia razem tworzyć wynalazki.
Czytaj więcej
Zwiń
Niedawno udało im się dokończyć budowę rakiety. Pewnego dnia szczęśliwa rodzina – mama i dwa szczeniaczki, Andersson i Frida – wyrusza w długo wyczekiwaną podróż.
Niestety niedługo po starcie omal nie zderzają się z zapłakanym kosmitą. Okazuje się, że kosmita (o imieniu Batsson) zgubił swój magiczny parasol. Parasol był szczególnie cenny, bo porafił chronić przed deszczem meteorytów. Bez owego parasola planeta Batssona była bezbronna i narażona na całkowite zniszczenie.
Rodzina jamników miała szczególną moc. Magiczna moc przytulasa pomagała odnajdować zaginione przedmioty. Mama, Andreson, Frida i mały kismita mocno się przytulili. Wtedy stało się jasne, gdzie jest parasol. Kosmita wsiadł do rakiety jamników, polecieli razem w poszukiwaniu pluszowej ryby.
Pluszowe ryby to były kosmiczne stwory, ogromnej wielkości, unoszące się w przestrzeni. Ruszyli dalej i zobaczyli taką rybę, polującą na gwiazdę. Weszli na gwiazdę, a wtedy ryba połknęła ich wraz ze swoją zdobycza. W brzuchu ryby zauważyli… magiczny parasol! Złapali go i zaczęli zastanawiać się, jak uciec z brzucha ryby. Frida wpadła na pomysł, by połaskotać rybę po wątrobie. Ryba zaczęła się śmiać, a ekipa wyskoczyła z jej brzucha jak z procy.
Mały Batsson mógł wrócić na swoją planetę wraz ze swoim parasolem. Jamniczki przekazały mu swoją magiczną moc przytulasa, więc był już spokojny, że niczego już nigdy nie zgubi.
feniks Leinej
Była sobie Leinej. Jest feniksem i odkąd pamięta była niewidzialna.
Czytaj więcej
Zwiń
Podróżowała po całym świecie szukając swojego odbicia. Za każdym razem, kiedy przeglądała się w tafli wody, bała się, że zobaczy odbicie strasznego potwora. Czuła się inna i nie wiedziała, kim naprawdę jest.
Pomimo to lubiła swoje podróże. Do jaskini, w której mieszkała, zawsze przywoziła pamiątkę z podróży. Zawsze przed kolejną wyprawą jej lampka świeciła na pomarańczowo.
Pewnego dnia nieznany gość zajrzał do jaskini. Podziwiał nieznane przedmioty, poczuł się jak w domu. Już dawno szukał swojego miejsca. Bardzo spodobała mu się lampka, zwłaszcza, że jego zgasła całkiem niedawno…
Ciąg dalszy nastąpi
Lagotki na tropie zaczarowanej kości
Autorki: Mama Magdalena i Misia
Pewnego razu trzy Lagotki wybrały się na poszukiwanie zaczarowanej kości.
Czytaj więcej
Zwiń
Tam natknęły się na zaczarowane pnącza. Nie wiedziały co zrobić, więc zaczęły nucić piosenkę, która brzmiała tak:
„Złapmy się za ogony,
to razem silniejsze będziemy”
Słowa piosenki przypomniały im o sznurze za ogony. Dzięki temu przeszły przez zaczarowane pnącza.
Następnie razem wykopały zaczarowane kości i dumnie wróciły do domu.
W domu zaśpiewały:
„Udało się, hau, hau!
Udało się, hau, hau!
Jupi jej, hau, hau, hau!
Kości wykopaliśmy wspólnie
i spełnimy życzenia swe”
Leżak wciągak
Jest głośno, strasznie, chaos. Zebry uciekają przed wilkami przez las.
Czytaj więcej
Zwiń
Wśród nich Abelona i Zosia, dwie siostry. Boją się, ale biegną razem smyrając się ogonkami.
– Gdzie mama? – Pyta Zosia, młodsza.
– Nie widze jej. Poszukamy rodziców jak już będziemy bezpieczne – szepcze Abelona, starsza.
***
Budzą się na skraju lasu przy plaży. Jest cicho, słychać tylko fale. Chyba jest bezpiecznie.
W dali widać odpływający statek.
– Czy tam są rodzice? Zostawili nas? – Pyta Zosia
– Mam nadzieję. Bo to znaczy, że nic im nie jest. Poradzimy sobie. Dogonimy ich. –
Pociesza Abelona.
Abelona i Zosia zaczynają budować tratwę. Znoszą patyczki, wiążą je. W oddali słychać
wycie wilków.
Tratwa jest piękna, czas wypływać.
Siostry w pośpiechu próbują odbić od brzegu, ale fale okazują się za silne. Tratwa rozpada
się. Abelona i Zosia wpadają do wody i walczą z falami. Po chwili znowu są na brzegu.
Wilki wyją w oddali. Abelona płacze z bezradności. Chce ukryć łzy przez Zosią. Odchodzi i
potyka się o jakiś dziwne patyki. Patyki okazują się leżakiem. Przybiega Zosia. Z
zaskoczeniem i radością zauważa, że ten leżak przypomina jej wakacje w Portugalii. Czas z
rodzicami.
Rodzina zebr ma niesamowitą zdolność zatapiania się w dobrych wspomnieniach. Siostry
bardzo intensywnie przywołują obrazy z wakacji – momenty, miejsca, zapachy. Ozdabiają
leżak tak, by wyglądał jak ten ze wspomnień. Siadają na nim i pstryk! Czary! Leżak
wzmacnia wspomnienia i sprawia, że stają się prawdą! To leżak wciągak. Siostry zostają
przeciągnięte na drugą stronę świata. Na plażę w Portugalii, gdzie czekają na nie rodzice.
Przygody Ołowianych Braci
Pewnego razu w Ameryce Południowej na słoneczną plażę nad Psim Morzem, zawędrowały ołowiane żołnierzyki.
Czytaj więcej
Zwiń
Było to 15 braci, odlanych z jednej sztabki ołowiu. Żołnierzyki były kolorowe, miały piękne mundury ze złotymi guzikami, a na nogach nosiły ogromne buty o magicznych mocach.
Żołnierzyki odpoczywały na plaży po długiej wędrowce. Część z nich wylegiwała się w słońcu, a część zapragnęła kąpieli w przejrzystych i ciepłych wodach Psiego Morza. Na plaży panował spokój, tafla wody była gładka i zachęcała do dalekich wypraw w morze. Nic nie wskazywało na czające się w wodach niebezpieczeństwo…
Okazało się bowiem, że w głębokich wodach Psiego Morza mieszkają metalożerne, superszybkie, latającec ryby nazywane Plekostomusy Pasiaste. A że już od dawna po Psim Morzu nie płynął żaden statek, ryby były bardzo głodne.
Bardzo szybko zauważyły ołowianych braci i ucieszyły się na myśl o wytęsknionym posiłku. Szybko dopłynęły do kąpiących się ołowianych żołnierzyków i chciały je zjeść.
Nasi dzielni bracia musieli uciekać z plaży, co nie było takie łatwe, bo metalożerne ryby mogły przenosić się pomiędzy morzami i jeziorami.
Wspólnie musieli znaleźć miejsce, w którym będą bezpieczni. Miejscem takim okazała się Pustynia Geoniasta, z dala od jezior, rzek, mórz i stawów. W ucieczce bardzo pomogły im magiczne buty, dzięki którym byli super szybcy i mogli wykonywać super skoki.
Od tej pory Pustyna Geoniasta została domem ołowianych żołnierzyków. Zbudowali na niej wielki obóz, w którym nie groziło im żadne niebezpieczeństwo.
W słoniowej rodzinie
,,,
Czytaj więcej
Zwiń
…
Cichowscy
Byli sobie Cichowscy
Czytaj więcej
Zwiń
Pojechali do Wieliczki na wystawe minerałów. W tej rodzinie była mała Mira. Miała starszego brata o imieniu Antek. Antek był niezłym łobuzem. Niestety na wystawie, pomimo ostrzeżeń Miry, Antek napsocił. Stłukł minerał, który pochodził z kopalni w Kapadocji. Roztrzaskał się na 4 części. Ku zdziwieniu chłopca, każdy kawałek potoczył się w inną część sali, jakby na 4 części świata. Zrobiło się cicho…
Mira podbiegła do błękitnego kamienia na stronie północnej sali…
Ciąg dalszy nastąpi…
Miś Gerald i jego przygody
Autorzy: Patrycja i Maksiu
Już był poranek, wiał wiatr ze wschodu. Na ulicy Czereśniowej każdy się budził. No prawie każdy… bo miś Gerald wczoraj miał baaaardzo dużo pracy nad zegarami.
Czytaj więcej
Zwiń
Dlatego teraz jeszcze drzemie. Obudził go śpiew ptaków. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Poszedł na dół, by sprawdzić kto to. Otworzył drzwi i… zobaczył swojego starego druha – misia Merriego Poppinsa. Zaprosił go na śniadanie i spytał się, dlaczego tak wcześnie do niego przyszedł. Odpowiedział, że ostatnio zegar w mieście dziwnie się zachowuje – wskazówki na nim cofają się nagle lub spieszą do przodu.
– Wczoraj, gdy wskazówki zaczęły się cofać, nagle z południa zrobił się wschód słońca i noc… a kwiatki powoli schowały się spowrotem do ziemi! Ostatnio śniło mi się, że zegar pokazywał 12:50. A potem czarna dziura go pochłonęła i wszystko na planecie!
– Ależ to niemożliwe…
– Chodź, sam zobaczysz!
Gerald i Merry Poppins poszli na rynek zobaczyć wielki i stary miejski zegar. Wskazówki na nim kręciły się szybko wstecz. Popatrzyli na jabłoń. Piękne czerwone jabłka stały się nagle zielone, później coraz mniejsze aż całkowicie zniknęły!
– Oh, jak to możliwe?!
Merry Poppins zapytał:
– Czy możesz coś z tym zrobić? Pomóż nam Geraldzie. Kto wie, co stanie się z naszym miasteczkiem!
Geralt zapytał:
– Hmm… W Twoim śnie zegar pokazywał godzinę 12:50. W snach nie da się zobaczyć zegara, więc to musiała być prawda! Na tej podstawie mogę obliczyć, która godzina będzie właściwa…
– A jak zatrzymamy cofanie zegara?
– Musimy wejść na wieżę i zobaczyć jego mechanizm. Weź proszę moje narzędzia i pędźmy na górę.
Misie pobiegły do wieży. Wchodziły po schodach, wchodziły i wchodziły…
– Daleko jeszcze? – zapytał Merry Poppins
– Jeszcze tylko 459 schodów – odpowiedział Gerald
– Aaaaaah – wdechnął zmęczony Merry
2 godziny później weszli na szczyt.
– Czy zabrałeś mój sprzęt? – zapytał Geralt
– Yyyyyyy…… Nieee…?
– Czyli spacer jeszcze raz! Juhu!
– O nie, nie, nie. Ja się stąd nie ruszam.
– Ja też nie… bo mam narzędzia zawsze ze sobą, haha! Tylko żartowałem. Chodźmy!
Misie wspieły się do wnętrza mechanizmu zegara.
– Podaj mi proszę klucz trójsześcielny 2345
– Yyyy, jaki?
– Ten duży, niebieski
– Ależ tu wszystkie klucze są duże i niebieskie! I jest ich tutaj z 50!
– Pierwszy od lewej!
– Okej…
Miś zegarmistrz zaczął pracę. Po kilku minutach odpowiedział, że wszystko jest dobrze – nie widzi żadnej usterki.
Nagle coś zaszeleściło, usłyszeli chichot. Szybko zebrali rzeczy i wyszli z wnętrza zegaru.
– Popatrz! Ktoś pędzi po schodach! – krzyknął Gerald
– Kojarzę ten chichot… Łapmy go! Yyyy… albo łap sam? Ja nie chcę tych schodów…
– Damy radę! Wskakuj na barana!
Gerald z Merry na plecach popędzili w dół po schodach.
Kilka minut później (kto by pomyślał, że zegarmistrz może być taki szybki i silny!) byli już na dole.
Popędzili na rynek i zobaczyli uciekiniera. Toż to Kransolud Psotnik – miejscowy łobuz!
Krzyknęli do strażników na rynku:
– Zamknijcie wrota! To Krasnolud psuł zegar!
Strażnicy niedźwiedzie szybko zamknęli bramę i złapali psotnika.
– Czemu psułeś zegar? – zapytał Gerald
– Bo wy nigdy nie macie dla mnie czasu… – odpowiedział smutny Krasnolud
– Ależ to nie powód, żeby psuć zegar. Co gdyby zniszczyło to całe nasze miasteczko?
– Nie wiedziałem, że tak się stanie… Wy zawsze krzyczycie na mnie „łobuz” i nikt nie chce się ze mną bawić! Pomyślałem, że gdy cofnę wskazówki zegara, to może cofnę się w czasie i zapomnicie o tym, że kiedyś byłem łobuzem… Nie chciałem niszczyć miasteczka ani doprowadzić do końca świata… – zapłakał psotnik
– Już dobrze, już dobrze… Zegar działa, będę nad nim czuwał. Jak tylko upewnimy się, że czas płynie prawidłowo, to spędzimy razem czas. Co ty na to?
– Yeeeyyy!!!
Merry Poppins powiedział:
– Słyszycie? Jakiś dziwny hałas…
Nagle przed nimi pojawiło się dziwne, kosmiczne auto. Z drzwi wysiadła elegancko ubrana postać z twarzą zegara!
Przemówiła do tłumu:
– Czy jest tu jakiś Gerald?
Wszyscy pokazali paluszkami na misia.
– Tak, ekhem, to ja… – odpowiedział przestraszony Gerald
– Geraldzie, naprawiłeś prawo czasu! W nagrodę zabierzemy Cię na planetę Zegarów, gdzie spotkasz najlepszych zegarmistrzów w galaktyce.
Już mniej wystraszony a zdziwiony miś odpowiedział:
– Ależ nie potrzebuję nagrody… Tu mam wszystko co potrzebuję – Przyjaciół, dom, mój warsztat i moje ukochane zegary!
– Na pewno?
Miś pokiwał głową
– No dobrze, przyjmij ten drobny upominek
Zegar wręczył mu mały zegarek
– Ah, ale nie potrzebny mi kolejny zegarek…
– To specjalny zegar do zatrzymywania lub ominięcia chwili. Używaj go mądrze Geraldzie!
Koniec
Lalka Mirinda
Autorka: Adzia
W krainie zabawek gdzieś za górami, lasami i dolinami….
Czytaj więcej
Zwiń
Porcelanowa lalka Mirinda samotnie siedziała na ławce, patrząc jak inne lalki radośnie bawią się ze sobą. Była inna od pozostałych lalek. Bardzo chciała być zaakceptowana, jednak inne lalki ją odtrącały. Gdy zapytała: Czy mogę się z wami bawić?, odpowiedziały: Nie!, ty tu nie pasujesz, my jesteśmy księżniczkami a ty zwykłą lalką!
Były to piękne lalki aczkolwiek puste w środku, zupełnie inne niż Mirinda.
Pewnego dnia spacerując przez park Mirinda zauważyła, jak pod drzewem leży ptaszek i trzepoce skrzydełkami. Powoli podeszła do niego i zapytała: Ptaszku, coś się stało, czy potrzebujesz pomocy?
Ptaszek odparł: lalki księżniczki rozkazały rycerzom rzucić we mnie patykiem abym przestał śpiewać, bo chciały aby było słychać tylko ich śpiew… wystraszyłem się i uderzyłem tak mocno o gałąź, że spadłem z drzewa.
Mirinda nie pytając już o nic, wzięła deliatnie Ptaszka w dłonie i zaniosła do swojego domku. Zaopiekowała się nim. Wkrótce Ptaszek odzyskał siły. Jestem Ci wdzięczny Mirindo, że mi pomogłaś, masz wielkie serce!, Dziękuję Ptaszku – odparła. I od tego dnia Mirinda i Ptaszek stali się przyjaciółmi, wspólnie bawiąc się, śpiewając i radując z życia.
A pozostałe lalki … no cóż, z czasem przestały pasować do bycia księżniczkami.
Miejsce na Twoją bajkę!
Chcesz, że twoja bajka pojawiła się na naszej stronie?
Czytaj więcej
Zwiń
Przyjdź do Muzeum Zabawek i zainspiruj się jednym z obiektów na wystawie „Bajka o rodzinie”. Po odwiedzinach napiszcie wspólnie z rodziną bajkę i wyślijcie ją na nasz adres mailowy.
Miejsce na Twoją bajkę!
Chcesz, że twoja bajka pojawiła się na naszej stronie?
Czytaj więcej
Zwiń
Przyjdź do Muzeum Zabawek i zainspiruj się jednym z obiektów na wystawie „Bajka o rodzinie”. Po odwiedzinach napiszcie wspólnie z rodziną bajkę i wyślijcie ją na nasz adres mailowy.
Miejsce na Twoją bajkę!
Chcesz, że twoja bajka pojawiła się na naszej stronie?
Czytaj więcej
Zwiń
Przyjdź do Muzeum Zabawek i zainspiruj się jednym z obiektów na wystawie „Bajka o rodzinie”. Po odwiedzinach napiszcie wspólnie z rodziną bajkę i wyślijcie ją na nasz adres mailowy.
Miejsce na Twoją bajkę!
Chcesz, że twoja bajka pojawiła się na naszej stronie?
Czytaj więcej
Zwiń
Przyjdź do Muzeum Zabawek i zainspiruj się jednym z obiektów na wystawie „Bajka o rodzinie”. Po odwiedzinach napiszcie wspólnie z rodziną bajkę i wyślijcie ją na nasz adres mailowy.
Miejsce na Twoją bajkę!
Chcesz, że twoja bajka pojawiła się na naszej stronie?
Czytaj więcej
Zwiń
Przyjdź do Muzeum Zabawek i zainspiruj się jednym z obiektów na wystawie „Bajka o rodzinie”. Po odwiedzinach napiszcie wspólnie z rodziną bajkę i wyślijcie ją na nasz adres mailowy.
Miejsce na Twoją bajkę!
Chcesz, że twoja bajka pojawiła się na naszej stronie?
Czytaj więcej
Zwiń
Przyjdź do Muzeum Zabawek i zainspiruj się jednym z obiektów na wystawie „Bajka o rodzinie”. Po odwiedzinach napiszcie wspólnie z rodziną bajkę i wyślijcie ją na nasz adres mailowy.






















